Nom, jesli jusz sie pokazalam, to wypadaloby cos napisac… Niestety ni mam teraz za dobrego humorku, wiec notkas bedzie w tonacji czarno-szarej… Ale… dobra, nie bede jusz wiecej narzekac:P Wiec: wczoraj bylam z moja przyjaciolka Paulina, o czym ona bobrze wie, jesli nie ma zacmienia pamieci… No wiec rozmawialysmy sobie o chlopakach, a raczej osobach plci meskiej, ktore „zakochane”(yhm) dziewczyny nazywaja swoimi chlopakami… Bo czy tak naprawde taka nastolatka, wie co to milosc… Nie sadze… Oprocz tego wciaz chcialam zaczepic moja kolezanke Tereska, ktora zauwazylam przy stoliku z jakims malomownym chlopakiem… musze sie jej spytac co tam z nim robila:P Wlasnie stad wzielysmy temat:D Nom, oczywiscie zajadalysmy siem tesz lodami, a konkretnij shejkami:) No a dzisiaj widzialam sie i z Paula i z Marta w parku kasprowicza… takie klasowe spotkanie. Ale i tak nie chce siem nic robic, kiedy za oknem pada deszcz, w reku nie ma zadnej ciekawej ksiazki, a wszystko wydaje siem przerazliwie nudne. Nawet jusz nie wiem po co to pisze… I tak nikt procz 2 osob tego nie przeczyta, a przecioez doskonale wiedza o tych faktach…Ehh…