Wyjezdzam oczywiscie:))) Wreszcie bede sie mogla troche rozruszac (byle nie za bardzo:D) i pooddychac swiezotkim powietrzem:) Tylko zeby nie ta wedroffka! Z Martyna robilismy ja ogolnie chyba z tydzien:P Az wreszcie sie okazalo, ze 1 centymetr na mapie to nie 10 kilometroff, ale 1:))) I jakos jednak dojdziemy do tego zamku:))) Potem bylismy na pucharze Strong-menow na Walach Chrobrego. Ale nic tam ciekawego nie robili: ciagneli jakas ciezarofke na zmiane i tyle:P A na dodatek potem sie grad rozpadal… Jusz sie nie moge doczekac, bo tesz taki oboz to sie zdarza tylko raz na rok(dla nie poinformowanych przypominam ze jade na oboz harcerski do Ustronia:)) Rok temu zabralysmy z kolezankami na oboz myszke laciata, ale druzynowa nie byla tym zachwycona:))) Takze w tym roku jusz nic TAKIEGO nie bierzemy:) Tak sie zastanawiam, czy oby nie pisze bez sensu… Yhym…nom, a czy ja kiedykolwiek pisze z sensem??:DDD
Na razie nic jusz wiecej nie mam do powiedzenia:) Zeganm sie wiec, byc moze na ponad 2 tygodnie z wami:))) Papatki i obyscie mieli milutki somer!!!! :***