Chcialabym poruszyc 2 rzeczy (jak mi sie uda). PO PIERWSZE:
Na necie – niby z kims gadamy, wymieniamy poglady, smiejemy sie… A jednak tak malo wiemy o tej drugiej osobie… Nie wiemy o czym mysli jak wstaje rano, jaki ma tak naprawde kolor oczu, jak reaguje na przemoc… A napisac mozna wszystko – zaczynajac na wymyslonych rozmiarach 20X90X50, a konczac na swoim wspanialym chlopaku(ktorym jest rzeczywiscie rudy, piegowaty i chodzi do 6a, albo wogle nie istnieje). Internetowe kłamstwa sa naprawde ochydne – kreujemy siebie jako czlowieka, ktorym nigdy nie bylismy, oklamujemy siebie i innych…Ble…
Druga rzecz to… chwila, co ja mialam wlasciwie powiedziec?…Aha…
Czy zauwazyliscie moze, ze wasz zly humor wiaze sie z tematem”Szkola”? Bo ja tak… Zbyt duzo nauki(to przede wszystkim), zadania domowe, nawal zajec, trudne klasowki, do ktorych nie wiecie jak sie zabrac a na nastepny dzien idziecie do szkoly z dusza na ramieniu, modlac sie zeby nie zaliczyc lufy? Czy tak ma wygladac nasza edukacja? Czy nie mozna tego zmienic? Wiem oczywiscie ze istnieje takie cos jak radiostatcjai dyskoteki oraz spotkania pzaszkolne(jesli wogle jest na to czas). No, ale pomijajac to… Nie jest chyba dobrze…
I tym optymistycznym akcentem, koncze dzisiejsza notke, do ktroej napisania zostalam zmuszona(moze wiec dlatego jesty taka „wesola”). Do zobaczyska!
Ps. Moze bedzie nowy szablon, bo ten mi sie znudzil, zbyt monotomny… Bardzej mi leza troche bardziej ostre… Poszukiwania w toku
###
PSPS.: Widac styl notki sie spodobal:P Moze beda takie czesciej. Moze, bo to zalezy jaki mam humor…
PSPSPS.: Mozna wiedziec cos wiecej o tym kabarecie szkolnym? Tak „baj de łej” to jak mialam 5 lat to wystepowalam w teatrzyku w Domu Kultury jako diabełek…
PSPSPSPS.: JA CHCE „LIFE IN THE TEXAS”!!!!!!! Kto zna numer tel. mr. św. Mikołaja???