Tralalala

takie tam.

Wpisy z okresu: 1.2005

Jubileusz:)

11 komentarzy

Jak może już niektórzy wiedzą bądź nie, dzisiaj wypadają pierwsze „urodziny” mojego kochanego blożka. Mnie samej jest trudno uwierzyć, że juz cały rok minął, odkąd wysłałam tego sms-a za 7zł i założyłam bloga… Być może większość nie ma pojęcia, od czego pochodzi jego nazwa. Dzisiaj więc wytłumaczę krótko, dlaczego właśnie tonks-to-ja.
Stronę założyłam dokładnie 28 stycznia 2004 roku, więc 3 dni przed premierą książki… Tak, wiecie chyba jakiej? :) No właśnie. Więc wcześniej czytałam tłumaczenia owej książki w internecie na język polski i natknęłam się na młodą, miłą osóbkę – Tonks. Sopodobała mi się ta nowa bohaterka książki i uznałam, że będzie pasować do nazwy bloga: Tonks-to-ja. Niby bez sensu, ale…
Nie żałuję, że założyłam ten pamiętnik. Mogę dzisiaj spojrzeć z dystansem na przeszłość. Inaczej wtedy się patrzało na niektóre rzeczy… O wiele inaczej. Jakaś część mojej przeszłości została spisana, na jakiś czas oczywiście(czyt. dopóki serwisu blog.pl nie ogarnie wirus który zeżre wszystkie informacje:)) niektóre wspomnienia pójdą w zapomnienie, a niektórych nigdy przed wami nie wyjawię:)
Powracając do teraźniejszości – właśnie przed chwilą oderwałam się od lektury fascynującej książki – „Kod Leonarda da Vinci”. Jej autor – Dan Brown, który jest uważany przeze mnie za niewątpliwego mistrza w swoim gatunku, stworzył tak spaniałe połączenie tajemnicy, intrygi, zagadki otaczającego nas świata i Bóg jeden wie czego jeszcze, że książkę można przeczytać praktycznie jednym tchem. Naprawdę. Polecam.
Na zakończenie jeszcze jedna informacja ode mnie. Właśnie zajmuję się pisaniem pracy na konkurs „Mali zesłańcy”. Jeśli ktoś miałby w posiadaniu jakieś CIEKAWE informacje na temat wywozów dzieci na Syberię podczas II wojny światowej – proszę do mnie na gg(6161206) lub maila(agatka.7@wp.pl). Za pomoc byłabym bardzo wdzięczna, bo sama posiadam na ten temat tylko dziennik pewnej pani, która była wywieziona w głąb Rosji z rodziną, ale i to jest dużo dla mnie. To na tyle. Następna notka będzie, jak mi się zachce coś napisać:)

iż w końcu trzeba napisać jakąś nową notkę (ostatnia była 2 stycznia , tylko nie bijcie:)… Oczywiście nie będę wam streszczać wszystkiego co robiłam od owego dnia, bo i tak to was nie interesuje, wiec nie bedę marnować prądu:P Więc 9 stycznia byłam na WOŚPie o którym już każdy zapomniał, ale top ważne bo ponzałam tam druha Bobiego, który… No nie ładnie się zachowywał i wogle się zastanawiam czy nie złożyć na niego z Karoliną skargi do Sądu Grodzkiego… To by miał za swoje… Poza tym to Zbychu stracił jedną łapę i mordkę w pochodzie aniołów(ale był w każdej kamerze, to już coś – nie jestem tylko pewna czy go pokazali w TV…). Potem w sumie chyba nie było nic godnego uwagi…
W piatek idę razem z moimi kochanymi (natrętnymi:))) – to był żart, tak mi się jakoś zrymnęło:))) przyjaciółeczkami na film pt.”Seria niefortunnych zdarzeń”(nie wiem czy już o tym nie pisałam, ale mniejsza z tym:P). Chpciaż przeczytałam dopiero 1 część, to zachęciłam się(nie wiem czy tak się mówi ale kit z językiem polskim:)) do ojejrzenia filmu… Szczególnie, że moją ULUBIONĄ ROLĘ HRABIEGO OLAFA:*** bedędzie grał mój ULUBIONY AKTOR – JIM CARREY:*** Nie wspominając o tym że „Wiloetka” nie jest podobna do Wioletki, „Klaus”(Raus) do Klausa a „Słoneczko” do Słoneczka… Ale mniejsza o to:) Ostatnio wogle nie mam smsów od was… Weźcie się wogle wstydźcie… Na sylwestra to wysyłacie jakieś kiczowate życzonka(no dobra, ja też wysyłałam, ale to co innego:)) a teraz to co??? Proszę mi tu zaraz brać komórki do łapy i pisać!!! Czym by tutaj jeszcze was zanudzić… Nic mi nie przychodzi do głowy…(jak to często bywa – szczególnie na lekcjach:)) Dobra, jak mi się przypomni to dopiszę, ale nie sądzę żeby mi się chciało cokolwiek dopisać, chyba żebyście mnie wyjątkowo męczyli… Więc spodziewajcie się kolejnej notki za miesiąc… Hehehe:)
Dawno nie było pozdrowonionek, więc wróce do tego cnego obyczaju:) Big całusku dla:
- Paulinki(wielce mądra i skromna osóbka:))):*
- OLki(która tego i tak nie przeczyta):*
- Marty(też coś ostatnio mnie nie odwiedza… a to ci jedna):*
- Martyny(za to terroryzowanie):*
- Kasiuni:*
- Karolinki:*
- Edytki:*(yhym…)
- Pawła i wszystkich z mojej szkoły którzy NIE czytają tej notki(niektórzy wiedzą o co chodzi:)))!!!! :*
- No i dla reszty, która dotrwa do końca tej zadziwiająco nudnej notki(zadziwiająco, znaczy w tym wypadku „okropnie:). BAJ!
***Jak zuważliście dodałam niektóre osoby do linków:)***
***Aha! I MACIE MI SIE MI TUTAJ WPISYWAC DO KSIEGI GOŚCI! Jak będzie juz 100 SENSOWNYCH wpisów to obiecuję, że napiszę wcześniej notkę:)***

Na początek przykra wiadomość dla was: JUTRO IDZIEMY DO SZKOLY!!! Czy to nie straszne? No i po tym miłym akcencie przejdę może do dalszej części:)
Czy ma ktoś może w domu „Serię niefortunnym zdarzeń cz.1?” Jeśli tak, to prosze sie zgłosic do mnie:) Chodzi mi oczywiście o pozyczenie owej książki… Jak juz wspomniałam jutro idziemy do szkoly, a ja mam jeszcze przed sobą wieczor z niemieckim, wiec sie streszczę…
Sylwek był faaajny:) Spędziłam go z moją ukochaną przyjaciółką Paulinką:* No a dzisiaj spotkałyśmy się razem z nią, Martą i Olką w Galaxy i też było super:) Olka opowiadała nam, jak to puszczała bączki, wszyscy się na nas gapili, ale co tam:) Szkoda ze to juz koniec przerwy… A nastepna dopiero w środku lutego… Buuuuu!!!
W sumie to jak widac zmieniłam szablon:) Taki słodki ten kotek:) Moze jeszcze cos wymyśle do księgi, ale nie wiem na pewno… Pracuję tez nad stroną druzyny… A teraz będzie coraz mniej czasu… Drugi semestr… Ehh:(
Kończę już, bo nauka goni… Papa!


  • RSS