W końcu znalazłam coś dla siebie (oczywiście bez żadnych żaluzji,co do bystrego zwierzątka umieszczonego na rysunku;)). Niestety, nie napiszę dziś wam wiele, bo czeka mnie jeszcze ukształtowanie i inne bzdury dotyczące Afryki, czyli cięzkiej doli ucznia ciąg dalszy. Pocieszam się wizją sobotniego ranka, spędzonego w kinie z moją mądrą, piękną i skromną przyjaciółką:*
Taak. Ostatnio skończyłam z „Eragonem”. Bardzo… pouczająca książka. Biedny Brom…;((( Głupi Cień;P Niech go ognie piekielne pochłoną;)
Aaa… niedawno spadł pierwszy śnieg;) Ale popołudniu stopniał i tyle go było widać;P
Wiem, że ta notka nie będzie ani ciekawa, ani treściwa (na takie potrzebuję i czasu i chęci), ale nie wińcie mnie za to. Mam mętlik w głowie, jak po przejściu Tsunami. Ale i tak was kocham. I chcę wakacje. I lody czekoladowe. I jeszcze nachos. I „Najstarszego”. I żeby Możdżer nagrał nową płytę. I koniec z korupcją! Żadnych podatków! Szkoła przez internet i telewizję! No dobrze, trochę się rozpędziłam. Wystarczą mi tylko wakację na Teneryfie. I tyle.
Do szybkiego zobacznia
Ps. To był przykład jak napisać notkę o czymś i o niczym. Autografy rozdaję po występie.