Czy wiecie, jak się czuje człowiek, który jest chory? Więc czuje się z pewnością dokładnie jak ja. Spytacie w takim razie: jak się czuje wasza biedna Agatka? A odpowiedź brzmi: czuje się źle, jakby ktoś wyssał jej powietrze z mózgu i wypełnił go jakimś cięzkim, trującym gazem. Właśnie trującym.
Podobno najlepsze pomysły przychodzą nie podczas wytężonego, umysłowego myślenia, lecz zupełnie przypadkiem. To by chyba wyjaśniało, dlaczego tak żadko dodaję jakiekolwiek notki. Bo najlepsze pomysły przychodzą do mnie przed zaśnięciem. No, a potem o nich zapominam.
Tym razem jednak, będę pisać wyjątkowo konkretnie. A tematem mojej opowieści będzie… Tego dowiemy się w toku.
Pytania i odpowiedzi. Po co ludzie zadają sobie trud, by szukać odpowiedzi na swoje pytania? Mogą przecież całe życie przeżyć w słodkiej niewiedzy… Zajmować się łatwymi, prostymi i miłymi sprawami. Bujać w obłokach, czy też wąchać kwiatki na łące. Ale onni szukają. I… nie zawsze znajdują. Więc… czemu? Cały sens tkwi w samym szukaniu. Dążeniu do źródła. Przebywaniu kolejnych etapów swoich zachamowań, czasem uprzedzeń. A gdy w końcu dotrzemy do wymarzonego celu i ugryziemy kawałek soczystego jabłka wiedzy, może nam posmakować, wydać się świeże i soczyste. Ale może też stać się gorzkie i niesmaczne. Zatrute…
Być może w tym momencie niektórzy zastanawiają się – co też najlepszego ona wypisuje? I tu jest pikuś. Każdy odbiera na innych falach. Widzi świat przez inny pryzmat. I to jest naszym największym skarbem. Różnorodność. Nieprzewidywalność i niezroumienie, które niekiedy prowadzi również do zguby.
Tak więc: o czym była ta notka. Niektórzy rzekną: „O niczym, niczym ważnym”, natomiast inni: „To było istotne dla mnie, będę szukał…”. Ci ostatni wezmą mnie za ostatnią wariatkę. Tak również bywa.
Myślmy i bądźmy. Zdrowi, to po pierwsze. A po drugie coraz mądrzejsi.